Jedyną właściwą postawą życiową człowieka, który rzeczywiście pojął prawa reinkarnacji i karmy, winna być postawa pełna łagodności. Łagodność może się realizować jedynie w codziennym teraz. Życie w codziennym teraz oznacza przyzwolenie na to, by prawa reinkarnacji i karmy umarły w ludzkiej istocie. W tej samej chwili, w której człowiek spotyka wieczność w czasie, reinkarnacja jako ludzkie prawo życiowe osiąga swój cel.
"Pragniesz wiedzieć, co to jest wieczność? Nie jest ona niczym więcej niż obecną chwilą. Jeżeli nie uda ci się złapać jej w tym momencie, teraz, to nie uda ci się to nigdy, choćbyś nie wiadomo ile razy się odradzał, nawet i za sto tysięcy lat"1 – mówi Mistrz Zen Seppo, cytowany przez Kena Wilbera . Łagodnością cechuje się ten, kto rozpoznaje w sobie samym i w swoim otoczeniu prawa karmy oraz reinkarnacji i przechodzi do postawy życiowej nieczynienia. W następstwie przyjęcia takiej postawy prawa te przestają go obowiązywać. On te prawa już wypełnił, bowiem przejrzał ich celowość, bez reszty je zaakceptował i bez sprzeciwu przeżył je w samooddaniu. Aby w łagodności poznać prawa reinkarnacji i zrozumieć ich znaczenie, konieczne jest przyjęcie rzeczywistości bez sympatii bądź antypatii. Rzeczywistość nie jest ani dobra, ani zła – ona jest, jaka jest. W łagodności można dostrzec, że wszystko jest ze sobą powiązane, że każdą reakcję poprzedza jakaś akcja, że jedno nie jest możliwe bez drugiego. Możliwe jest wtedy zrozumienie tego, że nawet najbardziej ekstremalne przeciwieństwa, nawet krańcowo sprzeczne postawy życiowe tworzą pewną jedność. Człowiek, który to dostrzega, zaczyna odczuwać coś z przeżycia jedności.
Nieco prawdziwego pokoju można doświadczyć wówczas, gdy zaakceptuje się dualizm życia, gdy ma się odwagę, aby we wszystkich sytuacjach pozostać łagodnym. Lekcji, która pozwala posiąść tę odwagę, trzeba i można nauczyć się w tym życiu. Można ją opanować jedynie wtedy, jeżeli przyjmie się bez oporów swoją własną sytuację, podobnie jak brzemię długów karmicznych, które odziedziczyło się po poprzednich mieszkańcach mikrokosmosu?. Łagodnym jest ten, kto we wszystkim dostrzega objawienie dzieł Bożych, kto podąża za złotą nicią przewijającą się przez niezliczone inkarnacje. Łagodnym jest ten, kto tę nić trzyma w ręku. Łagodnym jest ten, kto sam staje się tą nicią, staje się przewodnikiem, dzięki któremu poczucie jedności, Bóg, uobecnia się w czasie. Od takiego przewodnika emanuje Światło, Gnoza, zrozumienie.
Czym jest Gnoza? Gnoza jest zrozumieniem przyczyn wszelkich krańcowości. Gnoza jest wiedzą o możliwościach wiodących do przeżycia jedności, do Boga. Gnoza jest odpowiedzią na pytanie dotyczące przyczyny i celu czyjegoś obecnego istnienia, czyjejś aktualnej inkarnacji oraz istnienia człowieka i świata. Gnozy nie można się nauczyć w jakiejś „specjalnej szkole”. Gnoza, doświadczenie Boga, przeżycie Boga, wyraża się w całości życia. Gnoza to uczenie się od serca mikrokosmosu?, to uczenie się od Boga.
Według słów perskiego mistyka Mansura Al-Halladja, Gnoza:
"Temu, co żyje – pozwala umrzeć;
Temu, co jest martwe – pozwala żyć;
to, co teraźniejsze – ukrywa;
temu, co nieobecne – pozwala świecić;
to, co istnieje – niszczy;
to, co nie istnieje – powołuje do życia".
ŻYCIE SŁUŻEBNE
Prawdziwa wiedza mieszka w sercu. Służebność w stosunku do boskiej istoty w mikrokosmosie jest zadaniem człowieka na tej ziemi. Jeżeli człowiek pragnie uniknąć „piekła na ziemi”, to musi żyć w służbie i posłuszeństwie Bogu, który jest w nim samym. Ten, kto znalazł w sobie Boga, ten zawsze będzie blisko Niego. Człowiek łagodny, który żyje w ten sposób, odziedziczy ziemskie królestwo, ponieważ łagodność, pobłażliwość i nieczynienie są największą siłą. Uczyni on z Gnozy konkretną rzeczywistość, a przez to spłaci wszystkie długi karmiczne. Celem reinkarnacji jest uwolnienie się od wszelkich długów karmicznych i więzów oraz przełamanie ich.
Gnoza to woda, którą otrzymujesz, gdy jesteś spragniony.
Gnoza to pokarm, którego łakniesz, gdy jesteś głodny.
Gnoza to ciepło, które ogrzewa cię, gdy marzniesz.
Gnoza towarzyszy ci, kiedy jesteś samotny.
Gnoza ochrania cię, kiedy jesteś zatrwożony.
Gnoza jest odpowiedzią, kiedy pytasz.
Gnoza jest spokojem, kiedy jesteś niespokojny.
Gnoza jest miłością, kiedy ty jesteś bez serca.
A gdy się rozglądasz wokoło, Gnoza jest tym, czego tak długo szukałeś.
Gnoza jest bijącym sercem ciała, którego ty jesteś cząstką.
Gnoza jest tym, co istnieje zawsze, również wtedy, gdy uważamy siebie za bezwartościowych.
Gnoza, Bóg, jest możliwością życiową, domostwem wszystkich stworzeń.
Działanie Gnozy polega na tym, że każde stworzenie otrzymuje swoje miejsce, gdzie może znaleźć pokój w domu Boga.
Gnoza jest uświetnieniem niewypowiedzianej wspaniałości w każdym czynie, postępowaniu i objawieniu.
Gnoza jest odzwierciedleniem Tego Jedynego w różnorodności.
Ten, kto widzi i przyjmuje swoją dzisiejszą inkarnację jako dar, aby poznać działanie Boga, mówi: „Mój duch jest zespolony z twoim duchem, jak woda z winem”. Ten, kto przyjmuje los bez uprzedzeń, uzyskuje samopoznanie i wgląd w powiązania pomiędzy czasem a wiecznością we własnej istocie. Zrozumienie praw reinkarnacji jest równoznaczne z dostrzeżeniem powiązań pomiędzy czasem a wiecznością. W przypowieściach mistrza Eckharta pokazany został wzór tego powiązania:
Pewna dziewczyna przyszła do klasztoru i pytała o mistrza Eckharta. Odźwierny zapytał ją: „Kim jesteś? Kogo mam zameldować?”. Dziewczyna odparła: „Nie wiem”. Odźwierny spytał ponownie: „Dlaczego nie wiesz, kim jesteś?” i ona odpowiedziała mu:
„Ani nie jestem dziewicą,
ani nie jestem kobietą,
ani nie jestem mężczyzną.
Ani nie jestem zamężną,
ani nie jestem wdową.
Ani nie jestem panią,
ani nie jestem panem.
Ani nie jestem dziewką służebną,
ani nie jestem parobkiem.
Odźwierny poszedł do mistrza Eckharta i powiedział: „Chodź ze mną i zobacz to najdziwniejsze stworzenie, o jakim kiedykolwiek słyszałem. Chodź ze mną i zapytaj ją: «Kto pragnie rozmawiać ze mną?»”. Tak też uczynił mistrz i rzekł: „Twoje słowa są szczere i głębokie. Powiedz mi więc, jak je rozumieć”. Dziewczyna rzekła: „Gdybym była dziewicą, trwałabym w mej pierwotnej niewinności. Gdybym była kobietą, dałabym w mojej duszy schronienie wiecznemu słowu. Gdybym była mężczyzną, zwalczałabym zaciekle wszelkie grzechy. Gdybym była zamężna, pozostałabym wierna mojemu jedynemu mężowi. Gdybym była wdową, tęskniłabym nieustannie za moim jedynym ukochanym. Gdybym była panią, pełniłabym służbę pełną szacunku. Gdybym była panem, miałabym moc, aby zawsze wykonywać owocną pracę. Gdybym była służącą, byłabym pokornie oddana Bogu i wszelkim jego stworzeniom. Gdybym była parobkiem, pracowałabym ciężko i służyłabym całą moją wolą mojemu panu, bez szemrania. Nie jestem żadną z tych osób. Jestem taka jak wszyscy inni i tak będę żyła dalej”. Gdy mistrz Eckhart to usłyszał, wrócił do klasztoru i rzekł do swoich uczniów: „Jestem pewien, że znalazłem i słyszałem najbardziej czystego z wszystkich ludzi”.
SAMOPOZNANIE
W przytoczonej rozmowie zauważa się najpierw to, że dziewczyna daje dowód niezaprzeczalnego samopoznania. Zna ona wszystkie funkcje, jakie spełniać może człowiek w stanie idealnym i wie, że są one siłami napędowymi ludzkiego działania podczas wszystkich inkarnacji. Po tym jak mówi, czym jest prawdziwa istota ludzka, musi ona jednak stwierdzić: „Nie jestem żadną z tych osób. Wiem, że funkcje te nie mogą być zrealizowane na płaszczyźnie naszego życia, a przecież jestem ich spragniona, bowiem inaczej nie znałabym ich. Nie jestem już w stanie mojej pierwotnej niewinności, napiłam się wody, która mnie zbrukała. Nie jestem tą kobietą, która dała w swej duszy schronienie wiecznemu słowu, lecz używałam mojej wrażliwości, aby przyciągnąć do siebie wiele rzeczy. Nie jestem mężczyzną, bowiem przegrywam wciąż w walce przeciwko odstępstwu. Może byłam zamężna, lecz ponieważ nie byłam gotowa do słuchania ani obiektywna względem siebie i innych, mój związek stał się niegodny. Byłam wdową i zapomniałam o moim jedynym ukochanym. Byłam panią i posiadałam szlachectwo, lecz zaprzepaściłam swoją pozycję. Byłam panem i potrafiłam prowadzić innych, dzięki czemu mogliby oni odkryć swoją własną godność, lecz zawiodłam i związałam ich z moim autorytetem. Byłam dziewką służebną, lecz moja pokora nie była wiele warta. Byłam parobkiem, lecz służyłam sobie zamiast mojemu panu. W ten sposób musiałam doświadczyć, że wszystko, o czym wiedziałam i o czym marzyłam, nie może być zrealizowane w moim obecnym stanie, w tym obszarze życiowym, w którym teraz egzystuję. Lecz nie jestem zgorzkniała, stałam się rzeczą, stałam się pusta. Moje dążenia zniknęły, a ja jestem gotowa iść tam, dokąd poprowadzi mnie ścieżka. I moja droga zaprowadziła mnie do Eckharta, do łagodnego, do lustra, w którym mogłam ponownie ujrzeć najgłębsze wartości w swojej istocie”.
Ludzie, którzy łączą się w jedną grupę, posiadają w pewnym stopniu takie same obciążenia karmiczne. Z tego powodu w przeżyciu grupowym w tej materii można odczuć niepodważalne prawa reinkarnacji. W grupie gnostycznej prawa te przestają obowiązywać, w miarę jak przeżywane jest ich powiązanie ze Światłem. Aby te procesy uwalniające nie przebiegały zbyt dramatycznie, w grupie musi być dostateczna ilość ludzi łagodnych. Jeżeli tak nie jest, to jedna akcja wyzwala szereg reakcji łańcuchowych.
Człowiek łagodny, który czuje się karmicznie związany z żywym ciałem Szkoły Duchowej Złotego Różokrzyża, jest stale gotowy do tego, by iść dalej drogą, na którą wstąpił. W jego sercu jest napisane: w miejscu i w warunkach, w których otrzymałem Światło, muszę przekazywać je dalej. W ziemskim polu, w jego polu mocy "ten, który jest łagodny, niczym nieruchome światło stoi w imieniu wieczności w czasie, a pocieszenie Chrystusa jest paliwem, które przypływa do niego ze stałą regularnością"2. Światło to działa we wszystkich, którzy przez doświadczenie doszli do zrozumienia, że ich wewnętrzne przekonanie, ich najgłębsze pragnienie i wiedza są nie do zrealizowania tymi środkami i możliwościami, jakie próbowali zastosować. A jednak nie mogą się z tym pogodzić. Dlatego szukają i błąkają się po tej ziemi, która jest polem pracy.
Człowiek łagodny dziedziczy ziemię, bo zniknęły dlań wszystkie dualizmy. Gdy nie ma już dualizmów, przemijają prawa reinkarnacji. Wszelkie funkcje, wymienione w opowieści o mistrzu Eckharcie, są aktywnymi promieniami jedynego Życia. Mogą one być zastosowane w polu pracy bez tworzenia nowej karmy czy też przełamania dualizmu. Kiedy nie ma już karmy i przestają istnieć przeciwieństwa, zbędne jest pogrążanie się w materię. Dualistyczny przejaw tych funkcji mógłby przybrać następującą formę:
– parobek i pan,
– służąca i Bóg,
– pan i poddani,
– pani i jej gotowość do służenia,
– wdowa i jej zaginiony ukochany,
– żona i jej mąż,
– mężczyzna i jego siła,
– kobieta i otwartość,
– dziewica i czystość.
W obszarze jedności, jaki rozprzestrzeniany jest na ziemi przez człowieka łagodnego, nie ma sprzeczności. Światło, instrument i obszar działania stały się w nim jednością. Połączyły się w nim w jedno trzy aspekty: Duch – Dusza – Ciało. W tej jedności świat wraz ze swoimi mieszkańcami zostaje wywyższony i staje się ponownie świadomy swojej siły jądrowej i jedynej drogi, po której się porusza. W gnostycznym obszarze życiowym obecne są wszystkie przeżyte impulsy świetlne, które dadzą się przełożyć na wymienione wyżej funkcje.
Światło jest chlebem i winem. Dzięki mocy łagodności ten chleb i wino są w najwyższym stopniu aktywne i ich oddziaływanie na człowieka wywołuje jak najmniej przeciwstawnych reakcji. Tych przeciwstawnych reakcji nie zawsze da się jednak uniknąć. Mieszkańcy określonego obszaru życiowego zostali zgrupowani według prawa reinkarnacji i karmy właśnie po to, by mogli nauczyć się, że ich reakcje nie powinny być chaotyczne, lecz winny pośród wszystkich ludzkich aspektów życiowych stanowić odpowiedź na gnostyczne promieniowania świetlne i przyjmować oraz przekształcać to światło w łagodności.
Ten, kto jest łagodny, kładzie kres wszystkim siłom, które powodują konieczność inkarnacji i doprowadza wszystko do pokoju. Złotą regułę: stan świadomości jest stanem życia stosuje najpierw wobec samego siebie, a następnie także w stosunku do innych. Dla człowieka łagodnego reguła ta wygląda następująco:
"Posiadam dwóch strażników, moje uszy, które potwierdzają, że miłuję. Mam dwoje oczu, które potwierdzają, że Ty mnie widzisz. Nie ma we mnie innej myśli, jak o Tobie. Mój język stanowi jedynie Twą miłość. Gdy spoglądam na południe, Ty jesteś na wschodzie. Gdy spoglądam na zachód, Ty jesteś tuż przede mną. Gdy spoglądam w górę, Ty jesteś jeszcze wyżej. Gdy spoglądam w dół, Ty jesteś wszędzie. Pozwalasz stać się wszystkiemu, nie dając się schwytać. Ty jesteś we wszystkim, Tyś wszechświatem, nieprzemijalnym. Ty jesteś moim sercem i moim duchem, moją świadomością i myślą, rytmem mojego oddechu, istotą mojego życia"3.
1. K. Wilber, No Boundary: Eastern and Western Approaches to Personal Growth, Center Publications, Los Angeles 1979, s.63.
2. J. van Rijckenborgh, Misterium błogosławieństw, Instytut Wydawniczy „Rozekruis Pers”, Wieluń 2008, s. 53.
3. Słowa perskiego mistyka Mansura Al-Halladja.

14-02-2011 o 22:16
bardzo fajnie napisane i pokrzepiające, pozdrawiam:)
15-02-2011 o 21:34
1.Zgodzić się mógłbym z przekonaniem Zen Seppo jak i obecnymi jego uczniami w sprawie reinkarnacji że „jesli nie uda ci się jej złapać w tym momencie, teraz, to nie uda ci się to nigdy, chocbyś nie wiadomo ile razy się odradzał, nawet za 100 tys. lat”- jesli zgadzają się z moją sytuacją obecną , że nie chcę już dłużej być prześladowany gospodarczo i religijnie przez rząd polski i mniejszości niemieckiej, którzy zniszczyli moje życie gospodarcze i ekonomiczne rodziny, lecz obecnie juz nie ingeruje. Rządu polski władzy sądowniczej nie mozna ominąć w procesie reinkarnacji. Jeśli jest prawdziwa , bo wiem że zawsze była .więc mam powody by konkretnch sądziów w Polsce nie ominęła.
2. Ze złotą nicią łagodności w życiu bywa różnie, według koncepcji łagodny to ten , kto się jej trzyma, a jesli ją przerwie, to trzeba ja związać, a jeżeli znowu zostanie przerwana to dalej trzeba związać , więc coraz bliżej jest tej mocy Brahman, więc im więcej razy ją poprzerywa się tym częściej trzeba zwiażać , a przez to związanie powinno się być coraz bliżej Brahman, a chyba o to chodz!
3. Jezus Chrystus przeszedł przez śmierć do zycia.W zyciu nauczał, ‘ jesli się ktoś nie narodzi powtórnie z wody i duch nie może wejść do królestwa Bożego. Swoje nauczanie potwierdził: powtórnie przeszedł do nowego życia i jest zywy. Wszystkie religie potrzebują reinkarnacji, po to, żeby ożywić zycie powtórnie co jest martwe, co wymaga oczyszczenia czy w celu udoskonalenia. Leszek Chroń