2009-04-29
Konkretne działanie

Konkretne gnostyczne działanie„Ale co mam konkretnie uczynić?" – pytanie takie stawia wielu uczniów i zainteresowanych, nawiązujących kontakt ze Szkołą Duchową Złotego Różokrzyża. To, co słyszycie podczas wykładów oraz służb świątynnych, wydaje się wam raczej abstrakcyjne. Chcielibyście otrzymać jeśli już nie zalecenia do specjalnych ćwiczeń, to przynajmniej konkretne pouczenia na temat sposobu postępowania. Odpowiada to potocznemu zachowaniu się w zwykłym życiu dialektycznym. Człowiek od dziecka otrzymuje wskazówki i pomoc w wyborze drogi życiowej, a narzucone zakazy wytyczają mu nieprzekraczalne granice.

W zewnętrznym, codziennym życiu normy i wzorce postępowania pomagają nam właściwie zachowywać się w najrozmaitszych sytuacjach, radzić sobie z trudnościami i zagrożeniami. Dziecko musi poznać funkcje swej rozwijającej się osobowości oraz swego ciała i zmysłów aby wiedzieć, jak wśród ludzi i w różnych sytuacjach posługiwać się swoją wolą, czuciem i myśleniem. Pozostawiają też na nas ślad minione okresy ludzkości oraz przeszłość mikrokosmosu, ponieważ wszystko, co kiedykolwiek istniało, musi objawić się obecnie. Ogólnie rzecz biorąc człowiek znajduje się jeszcze w fazie „Starego Testamentu". Rodzice, nauczyciele, władze – wszyscy oni reprezentują prawo, decydują o granicach, których nie można przekroczyć, nadają ton w dziedzinie moralności i norm życia społeczności, w której się obracamy. Jeśli się te reguły przekroczy, poja wia się sankcja – wszyscy to wiedzą. Tak więc jesteśmy uwarunkowani prawami, konwencjami i działamy w granicach, które nam zostały wyznaczone. Taki jest też sens życia w świecie, opierającym się na prawie przeciwieństw: doświadczyć tych granic, tych barier we wszelkich przejawach życia, niczym gorsetu. Winniśmy przeżyć, doświadczyć tych więzów, tych murów, o które obijamy się jako osobowości egocentryczne, żywiące ciągle jakieś potrzeby. W jakim celu? Otóż wszystko to ma ostatecznie tylko jeden cel, mianowicie doprowadzenie do tego, by stopniowo dojrzała w nas pewność, że w tym świecie nie jesteśmy tak prawdziwie u siebie. Przekonanie to winno się w nas rozkrzewić: coś się w nas i w tym świecie, w którym zostaliśmy umieszczeni, fundamentalnie nie zgadza. Winniśmy się stać poszukiwaczami nowej identyfikacji, nowego świata. Oto doświadczenie pogranicza, bolesne w swej początkowej nieokreśloności i braku kierunku, a przecież – błogosławione. Ponieważ wówczas może się zacząć faza nowotestamentowa. Trudność na tym progu polega przede wszystkim na tym, że faza ta jest diametralnie różna od poprzedniej i przez to wymaga także całkiem innego postępowania, działania. Sprawia to, że pomoc, otrzymywana przez kogoś dojrzałego do tego doświadczenia pogranicza, jest dla niego początkowo tak trudna do przyjęcia. „Czynić przez nie-czynienie" – to na przykład tego rodzaju początkowo zagadkowa rada, wyrażająca niemożność osiągnięcia wyzwolenia z koła narodzin i śmierci za pomocą naturalnych „ja". Kandydat zazwyczaj domaga się praw, nowych konkretnych wzorów postępowania, które powinny mu zapewnić zrozumiałą orientację. Wkrótce jednak zaczyna rozumieć, że nowe prawo, wobec którego stoi obecnie, prawo Powszechnej Miłości, nie narzuca żadnych granic, żadnych ograniczeń wytyczających drogę do nowego życia. Także i jego siła, będąca rezultatem utwierdzania samego siebie i dążenia do przeprowadzania swej woli, okazuje się tu nieprzydatna. Z tego, co Nowe, nie może on niczego uchwycić, ale wszystko może się stać jego udziałem. Jak?

IŚĆ ZA WEWNĘTRZNYM GŁOSEM

Teraz więc musi się on wsłuchiwać w głos wewnętrzny i spoglądać na wewnętrzny kompas. Jak to się dzieje? W tym celu musimy się wspiąć na górę. Czyż nie tam wypowiedział Jezus Pan do swych uczniów słowa pouczenia? Góra to wyższy stan świadomości; wstępuje się nań w drodze ciszy i ukierunkowania na pragnienie zbawienia. Jak dochodzi się do pragnienia zbawienia? Dzięki wglądowi, który dojrzewa w wyniku wielu bolesnych doświadczeń ograniczenia w tym świecie. Literatura Szkoły Duchowej umożliwia nam pogłębianie tego wglądu. W „Elementarnej filozofii nowoczesnego Różokrzyża" mówi się: „Czytelnik musi się zaniepokoić; materiał wykładu musi go zaabsorbować, zaatakować, jakby mieczem przeciąć na krzyż jego zainteresowanie intelektualne"[1]. Czytelnik często chciałby uzyskać więcej bardziej szczegółowych informacji, podczas gdy autorzy literatury Szkoły Duchowej ograniczają się tylko do napomknień i krótkich wskazówek. A przecież znajomość nagich faktów czy konkretne wskazówki co do postępowania łatwo tworzą iluzję, że się – w czysto intelektualnym sensie – coś zrozumiało, co jednak wedle miar nowego Życia jeszcze zrozumiane być nie może. Nie przeniknęło to jeszcze wtedy do serca, nie wywołało w atomie-nasieniu żadnego poruszenia, i dlatego nie zostało jeszcze prawdziwie, z wnętrza doświadczone jako siła. Postępowania nie wyznacza wtedy wewnętrzna konieczność płynąca z serca, która – bez długotrwałego intelektualnego rozważania – zostaje rozpoznana przez świadomość jako pewność i przekonanie. Konkretna ścieżka z natury śmierci do świata boskiego ma charakter bardzo indywidualny i tylko podstawowe jej kryteria są te same dla wszystkich. Krokiem naprzód jest każda konkretna zmiana abstrakcyjnej wskazówki we własną życiową praktykę; jest to częścią uczniowskiej ścieżki, jest to wyrazem siły, która rozpaliła w sercu ucznia Światło, oświetlające rozum wglądem. Tak więc zawsze chodzi o to, byśmy tak wznieśli się w świadomości, by rozum odzwierciedlał to, co przeniknęło do serca. Wtedy zauważymy, że ścieżka do Nowego Życia charakteryzuje się pewnymi prawidłowościami, jednakże jej owoce dojrzewają w nas dzięki łasce, którą odnajdujemy w nas samych jako nowe myśli, jako głębszy wgląd we współza leżności, jako dynamiczny impuls do czynu w dziele służenia ludzkości. Wtedy dopiero pochodzące z Nauki Powszechnej zdanie, abstrakcyjna wskazówka skierowana do wszystkich, zostaje prawdziwie zrozumiane i staje się realną inspiracją, z której wypływa uwalniająca, wspomagająca, dążąca do realizacji siła.

[1] J. v. Rijckenborgh, Elementarna filozofia nowoczesnego Różokrzyża, Rozdz. I, Wyd. Rozekruis Pers, Haarlem, 4 wyd. holend,. 1992.

Źródło: Pentagram, Nr 17/1992. Blok tematyczny: Droga uczniowska w polu siły duchowej.

 

3 Odpowiedzi na “Konkretne działanie”

  1. Jan pisze:

    Droga ciszy to konkretna wskazowka, Kazdy wtajemniczony musial na nia wstapic, wowczs mogl odczuc…Bolesne doswiadczenia okazuja sie blogoslawienstwem, bez nich zbawienie trudne, wrecz niemozliwe. Kazdy cien zwatpienia ktory pada na wewnetrzne przekonanie, powoduje zachwianie pewnosci, wystepuje brak rownowagi z rozumem.Taki stan nigdy nie doprowadzi do wlaciwego stanu serca.

  2. Zbigniew pisze:

    Czyż nie ma jednak czegoś takiego jak Wieczna Dharma czyli jak najbardziej konkretne wytyczne i wskazówki – Prawdy Postępowania -doskonałe wzorce działania aby poruszać się w boskim prawie ,bez względu na różnorodność uwarunkowań -Kto jeszcze może się uświęcić niechaj się uświęci .
    Czyż nie mam likwidować swoich grzesznych działań w sposób jak najbardziej konkretny?Boskie prawo istniało i istnieje nie tylko w głębi naszej istoty ale zostało zapisane w Wedach , najwyraźniej czyli najbardziej szczegółowo objawione w Manusmriti z pewnym kompromisem objawione zostało w Starym Testamencie. Jednak nie podaje się tutaj w  powyższych artykułach żadnych konkretnych praw postępowania i wytycznych prawidłowego działania,,zachęca się tylko do Wewnętrznej Ciszy i Wewnętrznego wglądu . A .istotne są przecież Czyny. Jest czyn Właściwy i Czyn niewłaściwy .Już Stary Testament to za mało aby osiągnąć Doskonałość czego dowodem była interwencja Jezusa Chrystusa .Pisma Weddyjskie donoszą o doskonałości działania w każdej dziedzinie, działalności jak i zewnętrznej tak i wewnętrznej. Czy nie uczciwiej było by zachęcać ludzi gotowych pójść droga samorealizacji do studiowania tych pism i szukania tam Wzorców? Bez Wiedzy Wed nie potrafimy żyć, budować miast i Świątyń, nie rozumiemy co Jest Czyste i Nieczyste, czyli nie znamy różnicy między Duchem, a materią, nie wiemy jak rozbudzić naszą Wieczną Świadomość i postępować z nią w stanie rozbudzonym. Nie ma sensu przechodzenia przez bolesne doświadczenia jeśli patrzymy na wszystko oczami Świętych Wed . Stwierdzenie Wed informuje że jeśli nie kierujesz się Duchową inteligencją oportą na Wedach to będziesz musiał przechodzić bolesne doświadczenia , tego typu doświadczenia są raczej naszą Głupotą i niewiedzą, nie Błogosławieństwem. Błogosławieństwem jest raczej podporządkowanie się Bogu i Jego Wiecznym Instrukcjom zawartym w Wedach. Podaję przykładowy cytat jak jasno opisana jest Absolutna Prawda w Bhagavad Puranie canto pierwsze. ” O Bhagavan Śri Kryszno, synu Vasudevy, o Wszechprzenikajacy i Najwyższy, składam Ci pokłony. Medytuje o Tobie, gdyż jesteś Prawdą Absolutną, Pierwotna przyczyna wszelkiej przyczyny stwarzania, utrzymywania i zagłady, przejawionych wszechświatów. Jesteś pośrednio i bezpośrednio świadomy wszystkiego, co przejawione i nieprzejawione. Niezależny od czegokolwiek poza samym sobą. To Ty na początku natchnąłeś serce Brahmy – pierwszej żywej istoty, weddyjską wiedzą-( Aby stworzył Wszechświat). To Ty poddajesz złudzeniu nawet wielkich mędrców i półbogów – Devów, którzy są jak człowiek widzący wodę w ogniu czy ląd na wodzie. Z Twojej przyczyny materialne wszechświaty przejawiają się na jakiś czas. Pod wpływem trzech sił natury materialnej -(Gun), wydają się rzeczywiste choć wcale takie nie są. Dlatego medytuje o Tobie Śri Krysznie, który istnieje wiecznie, wolny od ułudy świata materialnego. Medytuje o Nim gdyż On jest Prawda Absolutną”.
    “Całkowicie odrzucając, materialnie motywowaną religijność, ta Bhagavad Purana, przedstawia Najwyższa Prawdę i jest jaśniejąca jak Słońce. Zrozumiałą dla sług o nieskazitelnie czystych sercach. Owa Najwyższa Prawda, jest rzeczywistościom i esencjom odróżniona dla dobra ogółu od złudzenia. Kładzie kres trojakim niedolom. Ta Bhagavad Purana ułożona przez wielkiego mędrca Vjasadeve sama w sobie jest wystarczająca do poznania Boga(…) Gdy ktoś z uwagą i pokorą będzie słuchać to Bhagavatam i przyswoi sobie ta wiedzę, Najwyższy Pan natychmiast na trwałe zajmie miejsce w jego sercu”
    “O światli ludzie rozkoszujcie się tym Śrimad Bhagavatam, dojrzałym owocem drzewa pragnień literatury wed(…) jego nektarem delektowali się wszyscy, aż do wyzwolenia, a nawet dusze wyzwolone”… Dziękuję że mogłem przedstawić te treści , z Wielkim szacunkiem do Was .Om.

  3. Michał pisze:

    Panie Zbigniewie myślę, że zgodzi się Pan ze mną jeśli powiem – “nic nie dzieje się bez przyczyny”. Może zgodzi się Pan również z tym, że dusze ludzi zyjących w określonej religii mają określone do wykonania zadania. Pyta Pan czy nie uczciwiej byłoby aby ludzie na drodze samorealizacji studiowali pisma Weddyjskie. Odpowiem w prostocie serca, że chrześcijaninowi, ktorego dusza żyje w wierze chrześcijańskiej w jego duchowym rozwoju pomaga Chrystus, którego słowa zapisane są w Biblii. One dotykają sedna i są kwintesencją czasów w których żyjemy. Nie ma innej drogi do Ojca, jak droga przez Chrystusa.
    Jeśli ktoś uważa, że inne święte księgi są dla niego odpowiednie, to oczywiście wybór należy do niego.
    Dusza wszędzie chce połączyć się z Bogiem, gdyż jest to warunkiem jej przeżycia. A najwyższy poziom jedności to MIŁOŚĆ. Tak więc warunkiem i sposobem istnienia duszy jest Miłość do Boga.
    Czy uważa Pan, że w chrześcijaństwie takego poziomu nie można znaleźć? czy może nie jest możliwy do osiągnęcia?
    Człowiek jest dialektyczny, więc oprócz tego, że zachwyca się tym co Boskie, musi także stać mocno na ziemi, na której wykuwa on niezniszczalne złoto swojej tożsamości z Duchem.

    W filozofii hinduskiej cały świat materialny to Maya, iluzja. Dlatego nie ma sensu się do niej przywiązywać i kochać. Daje to oczywiście możliwość rozwoju dużych zdolności i wiedzyi ogromny wzlot duchowości.
    Ale w ostatecznym rozrachunku duch gardzący ciałem, staje się jałowy, hamuje się rozwój ziemskich aspektów i cywilizacja zaczyna gasnąć.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy:
Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk.