2009-04-29
Różokrzyżowcy w państwie i społeczeństwie

Różokrzyżowcy w państwie i społeczeństwieKażdy, kto chce iść ścieżką uwolnienia wskazywaną przez Różokrzyż doświadczy tego, że współistnieją w nim dwa światy. Z jednej strony doznaje przypływu sil duchowych, które pomagają mu w odnowieniu duszy; z drugiej jednak strony żyje w rodzinie, w swoim miejscu pracy i środowisku. Ta dwoistość może prowadzić do konfliktów, kiedy człowiek widzi, że inni wokół niego wykorzystują swoją wolę dla realizacji własnych idei i celów, podczas gdy on stara się nie poddawać takim uczuciom i pragnieniom.

Dla wielu ludzi współczesne życie jest kultywacją i rozwojem „ja". Każdy jednak, kto dotarł do granicy, znajdzie się w kryzysie swego własnego „ja". Człowiek taki z wewnętrznego doświadczenia wie, że istnieje powszechna duchowość, jedność w Bogu, wzejście we Wszechświadomości. Często są to tylko przeczucia, które wskazują na wyższy poziom istnienia. Przynaglają go one, by swemu życiu nadał nowe ukierunkowanie. Świadomość-ja z jej samoutwierdzaniem ukazuje mu się coraz bardziej jako więzienie.

Pytania budzące niepokój

W związku z tym powstają trudne pytania: „Kiedy wszyscy inni walczą o życie zgodnie z prawem samoutwierdzania, to jak ja będę mógł istnieć, kiedy poddam się Nieśmiertelnej Duszy? Co się stanie z moim zawodem? Jak wyżywię rodzinę? W jaki sposób mam żyć w tej rzeczywistości, przestrzegając zasad wyższego świata?". „Ja" może się zniechęcić, może zwątpić w swoje możliwości kroczenia ścieżką. Może powiedzieć: „W porządku, może to jest właściwa droga, ale moje warunki życiowe nie pozwalają mi nią iść". Taka reakcja jest zrozumiała, ponieważ nasze dzisiejsze „ja" jest wynikiem licznych walk, rezultatem setki lat trwających wysiłków dla zdobycia wolności i samostanowienia. Jest ono ukoronowaniem wcześniejszego rozwoju. Widzi siebie jako centrum własnego świata i chce siebie i swoje istnienie umocnić, upiększyć, powiększyć. Każdy jednak, kto zostaje poruszony wewnętrznie przez wyższy świat, znajdzie się w konflikcie z samym sobą. Do tej pory żył zgodnie z prawem samoutwierdzania, teraz zostaje postawiony przed innym zadaniem: poddać się Królestwu Boga. W tej walce jedynie dojrzała osobowość może znaleźć właściwą drogę. Kto czuje się prawdziwie powołany do wyższego ładu życiowego, ten wreszcie znajdzie odwagę, by coraz bardziej otwierać się na boskie siły i im się powierzać. Jako cudu doświadczy on, że nowe moce duszy – pod warunkiem, że pozwoli im się prowadzić – wskażą mu drogę przez wszystkie konflikty i trudności. Ludzie z jego otoczenia, którzy być może początkowo wydawali mu się dużą przeszkodą na jego drodze, nagle otwierają dla niego przejścia. Każda nieznaczna nawet wewnętrzna zmiana przynosi jakieś rezultaty. Im bardziej jednoznaczna jest decyzja, tym wyraźniej uczeń stawia samego siebie na nowej wewnętrznej podstawie, tym łatwiej prostuje się jego droga.

Konieczna podstawa

Punktem wyjścia są okoliczności życiowe, w jakich znajduje się uczeń. Sposób, w jaki zmieniają się zewnętrzne okoliczności, wskazuje na wewnętrzny rozwój. Własny charakter, stosunki z partnerami, rodziną, przyjaciółmi, kolegami w pracy możemy uważać za jednostronne i obciążone problemami. Tymczasem one wszystkie mają swoje znaczenie. Świat trzyma lustro przed naszym obliczem, abyśmy mogli zdać sobie sprawę z sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Jako wynik wielu inkarnacji, w nas i wokół nas powstały liczne konstelacje. Mają one swój odpowiednik w aurze naszego mikrokosmosu. Nasza baza wyjściowa może być jeszcze bardzo pogmatwana, niezbyt zachęcająca, ale jest to granica, do jakiej doszły poprzednie osobowości w mikrokosmosie. Nikt nie potrafi dokładnie powiedzieć, dlaczego dany mikrokosmos inkarnował właśnie w tej rodzinie, dlaczego dana osoba ma właśnie takich krewnych, dlaczego żyje w takim środowisku, ma takie cechy charakteru i takie problemy fizyczne. Zgodnie z działaniem boskiej miłości i zgodnie z wyższym powołaniem człowieka, właśnie taki punkt wyjścia był konieczny, by poczynić niezbędne doświadczenia i doprowadzić do takich okoliczności, które umożliwiłyby spłacenie starych długów i rozwiązanie dawnych problemów. Uczeń musi akceptować okoliczności swego życia – swoją rodzinę, zawód i społeczne obowiązki – gdyż stanowią one konieczną część jego drogi. Jest to od nowa przeżywana przeszłość, która ostatecznie oczekuje swego rozwiązania. W stopniu, w jakim uczeń potrafi akceptować samego siebie, potrafi także przyjmować innych takimi, jakimi są. Także oni mogą czynić niezbędne doświadczenia jedynie na bazie ich obecnego stanu i jeśli wszystko pójdzie dobrze – wymazać wszelką winę. Cierpliwość i tolerancja pojawiają się jako nieodłączni towarzysze na drodze Różokrzyża.

Scena życia

Również państwo koordynujące system społeczny jest konsekwencją przeszłości. Każdy ma swoje miejsce w narodzie, do którego należy i jest związany z jego kolektywnym rozwojem. Musi nieść ciężar dziedzictwa przeszłości razem z innymi. Polityka agresywna i pokojowa, sukcesy i porażki, wszystko to, co ma miejsce w danym narodzie, pozostawia ślad na pojedynczym człowieku. Pola siły, które naród sam zbudował i które ożywia, determinują jego zachowania. Efekt tych pól sił – tych astralnych koncentracji – objawi się w każdej komórce narodu. Nasze czasy znajdują się w wirze skierowanym w dół. Tradycyjna kultura i jej wartości rozwiązują się coraz szybciej. Solidarność i samopoświęcenie zostają zastąpione przez wzrastający egotyzm. Narody i ich przywódcy coraz głębiej popadają w egocentryzm, co powoduje kryzysy i degenerację. Prowadzi to do mechanizmu, który stara się zrównoważyć grupy interesów, lecz te grupy interesów rządzą nim samym.

Prawo jest konieczne

Prawo ma za zadanie utrzymanie równowagi, korygowanie i niedopuszczanie do rażącej niesprawiedliwości. Prawo chroni człowieka przed głębszym upadkiem i większym odczłowieczeniem. Scena życia, ład państwa, w którym żyjemy, jest utrzymywany za pomocą prawa. Jedynie na podstawie takiego ładu mogą zostać poczynione doświadczenia, które prowadzą ludzi do dojrzałości. Tylko w takiej uporządkowanej strukturze może zostać urzeczywistniona decyzja, aby w swojej istocie zrobić miejsce dla boskiego źródła. Dlatego uczniowie Różokrzyża popierają państwo w jego wysiłkach, by wprowadzić i utrzymać pewną równowagę między jednostką a grupą. Dziesięć przykazań można widzieć jako pierwotną formę porządku prawnego. W odniesieniu do nich Jezus powiedział, że nie przyszedł po to, aby je znieść, ale żeby je wypełnić. Określenie „wypełnić" nie oznacza jedynie przestrzegania prawa. Uczeń Szkoły Duchowej stara się postępować zgodnie z wewnętrznym boskim prawem; tym łatwiej jest mu przez to wypełniać prawo zewnętrzne. Zewnętrzne prawa są wytycznymi dla naszego postępowania, które nie pochodzą od nas. Często są one barierami dla parcia ku ekspansji, czasami działają jak jarzmo, które trzeba dźwigać. Każdy, kto poddaje swoją osobowość sile wzrastającej, nieśmiertelnej duszy, poznaje wewnętrzne prawa i w rezultacie zewnętrzne prawo będzie przyjmował w coraz mniejszym stopniu jako barierę czy ciężar. Nowa siła duszy łączy go z pierwotnym źródłem, które znajduje się w każdym człowieku. Jest to siła miłości, która niesie tych, którzy zboczyli z drogi i poskramia naturalne popędy w istocie ludzkiej.

„Inne" państwo

Uczeń jest zatem uczestnikiem życia społecznego i wypełnia w nim swoje obowiązki. Lecz oprócz tego współpracuje przy tworzeniu i utrzymaniu innego „państwa", innego królestwa. Razem ze wszystkimi innymi, którzy dążą do transfiguracji, tworzy on wspólnotę dusz opartą na tym samym celu. Substancja nowego duchowego królestwa składa się z sił eterycznych i astralnych, które grupa zbiera wokół siebie jako pole. Struktura tego pola zależna jest od stanu bytu uczniów. Nowy obszar życia pozostaje w bezpośrednim związku z boskim światem, jest na niego otwarty i od niego otrzymuje swą siłę jak codzienną strawę. Każdy, kto ciąży do tego pola życia całym swoim sercem, zostanie przez nie wypełniony i doświadczy przedsmaku doskonałej wolności. Poczuje, że jest to „jego" królestwo i że znajduje się na drodze do ponownego stania się człowiekiem, obywatelem Christianopolis, państwa, w którym konstytucję tworzą: jedność, wolność i miłość. Uczeń żyje więc w dwóch królestwach: królestwie wschodzącego, wiecznego światła duszy i w królestwie ciągłej zmiany pomiędzy światłem a ciemnością. Nosi dwie szaty: „szatę" z ciała i krwi, w której działają siły natury oraz rozwijającą się eteryczną i astralną szatę świetlną. Dlatego mówi się też, że nosi on w sobie ranę powstałą w wyniku zderzenia dwóch światów. Ten dwojaki stan nie może trwać długo. Musi się rozwiązać na korzyść doskonałego wyzdrowienia, uświęcenia. Dlatego uczeń podąża naprzeciw Duchowi, aby wewnętrznie doświadczyć jego przykazań i je wypełniać. W rezultacie będzie także z łatwością wypełniał zewnętrzne wymagania, będzie mógł oddawać „cesarzowi, co cesarskie". Wówczas doświadczy także, że brama do absolutu, brama do całkowitego odnowienia otworzy się jedynie wtedy, gdy zewnętrzne życie uwolni go ze swego uchwytu. Musi on zatem spłacić stare długi i zapomnieć o wszelkich dotychczasowych nieporozumieniach i wrogich uczuciach. „Wybacz i zapomnij" brzmi motto skierowane do wszystkich dłużników. Kiedy grupa ludzi czyni tak na drodze do ich boskiego początku, na ludzkość spływa błogosławieństwo. Ci, którzy kąpią się w Wodach Życia, swoim życiem sprawiają, że czysta woda płynie do tych wszystkich, którzy jej pragną. Dążenie, które wychodzi z tego świata, rzuca blask światła na świat. Powrót do „pierwszej miłości" otwiera źródła miłości bliźniego.

 

8 Odpowiedzi na “Różokrzyżowcy w państwie i społeczeństwie”

  1. Jan pisze:

    Dazenie do wiedzy, madrosci, milosci to jest to czego faktycznie istota ludzka pragnie nie majac pojecia o istniejacej drodze, dlatego wydaje sie pomoc w przebudzeniu.U istot u kresu reinkarnacji jest to zbedne.
    Jestem pelen obaw w zakresie uporzadkowanego prawa w Polsce, aby w jednostce nastepowala symbioza z grupa, co jest konieczne w zmocnieniu oddzialywania poprzez tworzenie wlaciwej auru eteryczne, astralnej
    Sugeruje istnienie blokady wywolanych zyciem zewnetrznym.Dotyczy to chcacych wejsc w Swiat Swiatlosci duszy uwzgledniajac w/wspomiane przebudzenie.Niniejsze prosze traktowac jaka moja refleksje.

  2. Mariusz pisze:

    Wzniosłe Dusze pracujące na dwóch planach, mogą katalizować lub neutralizować karmę czy niewłaściwe działanie w rozmaitych instytucjach. Tym bardziej piastując ważne stanowiska Państwowe, a miejsce ich tam wynikać może z karmy czy z indywidualnych zadań w tym świecie. Każda epoka miała oświecone dusze, które doradzały głowom Państwa również w kwestiach stanowienia Prawa Ziemskiego i to raczej od Światła pochodzą mocne inspiracje a nie od zwykłych śmiertelników. Gnoza to wiedza zaś wiedza ze Światła, Źródła, jest mocna i statyczna. Stąd też ziemskie prawa osadzone z Boskich Impulsów, będą Prawami Sprawiedliwymi. W związku z tym, że ścierają się dwa światy manifestacja dobrego prawa w Państwie może być taka trudna. Choć wiemy, że jeden Promień Światła potrafi rozproszyć mrok niewiedzy i niewłaściwego postępowania w Państwie. Zaś Nadzieja Matką Mądrych i Oświeconych! Prawo Boskie Prawem Ziemskim – jak na górze tak na dole!

  3. Inguna pisze:

    Witam ! Po raz pierwszy czytam o Was i pewnych rzeczy nie rozumiem.Doktryna Rozokrzyzowcow probuje polaczyc rzeczy tak odlegle jak wierzenia starozytnych Egopcjan z naukami biblijnymi. Biblia potepia wszelkie starozytne religie, nazywajac je balwochwalstwem.Duch Bozy jest jednym z elementow Trojcy. Czy On juz wspolczesnie godzi sie z doktryna wielokrotnego zycia i reinkrnacji ? Chrzescijanstwo uczy o grzesznej naturze czlowieka i koniecznosci jej odkupienia przez ofiare Chrystusa, a reinkarnacja o doskonaleniu sie poprzez kolejne wcielenia. Czy to sie wzajemnie nie wyklucza ? Trwanie w duchowej wspolnocie wgrupie i dazenie wzwyz jest piekne i rzeczywiscie mozna je rozpoczac z kazdego miejsca i etapu w zyciu. Z tym sie zgadzam I w pozytywna energie grupy pozytywnych ludzi wierze. Takze prawa powinny byc oparte na Boskich zasadach i duzej mierze takie sa. Jednak jak ludzi zmusic, by dobrowolnie ich przestrzegali. Niechlubny przyklad daje sama swiecznikowa elita. Czyzby ubrali tak gruby pancerz ochronny, ze Swiatlo nie moze go przebic?. Nie bardzo w naszym kraju widac to:” Jak na gorze tak na dole.” Pozdrawiam !

  4. Czesiek pisze:

    Witaj Inguno,
    Stawiasz ważne pytania, więc chętnie podzielę się z Tobą swoimi przemyśleniami.

    Pierwsza sprawa, to związek Różokrzyża z wierzeniami starożytnych Egipcjan. Otóż nauka naszej Szkoły odnosi się do epoki historycznej wcześniejszej niż rozwinięte państwo faraonów. Mówimy o „pragnozie egipskiej” tj. zbiorze pism Hermesa Trismegistosa pt. „Tabula Smaragdina” oraz „Corpus Hermeticum”, które Różokrzyżowcy traktują jako podstawę swej wiary, określanej jako Nauka Powszechna. „Pragnoza egipska” została wydana w czterech tomach, wraz z komentarzem założyciela naszej Szkoły Duchowej Jana van Rijckenborgha, przez Instytut Wydawniczy „Rozenkruis Pers”.

    Druga kwestia dotyczy reinkarnacji. Jest to trudne do wytłumaczenia w kilku zdaniach, ale spróbujmy. Różokrzyżowcy nie wierzą w reinkarnację osobowości człowieka. Osobowość po śmierci ulega nieuchronnemu rozkładowi. Jednak osobowość jest tylko częścią mikrokosmosu. Mikrokosmos to pierwotny, boski człowiek, to on właśnie jest nieśmiertelny i on inkarnuje. Mikrokosmos upadł ze świata boskiego i podlega prawu narodzin i śmierci do momentu, w którym przejdzie proces wyzwolenia i wróci do boskiego ładu. Można powiedzieć, że każdy człowiek jest nosicielem danego mikrokosmosu. Zbawienie Mikrokosmosu może dokonać się jedynie przy udziale żyjącego w tym świecie człowieka, poprzez jego przemianę duchową, zwaną transfiguracją.

    W swojej wypowiedzi odnosisz się do świata polityki, wskazujesz słabości elity władzy. Różokrzyżowcy nie stawiają sobie za cel naprawy doczesnego świata. Każdy z nas pracuje, studiuje, wychowuje dzieci, stara się żyć zgodnie z normami społecznymi i porządkiem prawnym. Jako zbiorowość nie zajmujemy się polityką, nie popieramy ani nie zwalczamy żadnych partii. Każdy z nas próbuje przede wszystkim wykonywać zadania wynikające ze ścieżki rozwoju duchowego.

    Pozdrawiam i zapraszam do lektury naszych publikacji. Już trzy książki dostępne są bezpłatnie na naszej stronie www.

  5. Artur pisze:

    Pozdrawiam ciepło.Po przeczytaniu tylu ciekawych i jasnych formuł stwierdzam że jesteście Pastwo szczęśliwymi ludźmi z jasnymi celami w życiu i organizacją jego samego.Każdy z nas wie ( chyba każdy ?)że ma w sobie wiele miłości i siły by sprawić to co oznacza szczęście spokój ducha ,ciepło, dla kogoś z naszego bliskiego otoczenia,dla tego słowa które tu zostały użyte (Ci, którzy kąpią się w Wodach Życia, swoim życiem sprawiają, że czysta woda płynie do tych wszystkich, którzy jej pragną.)są prawdą i sam jestem ich dowodem bo dając można sprawić że inni też dają czyste uczucia i radość życia.Z szacunkiem dla Państwa artii.

  6. Janek pisze:

    Witam Państwa

    W kraju Polsce, czy też w Europie, w jakiej żyjemy, nie da się iść z Państwa przesłaniem, zbyt bardzo ludzie związani są z kultem pieniądza. Życie toczy się wokół niego. Jedyne zmiany nastąpią, gdy one znikną.

  7. Michał pisze:

    Dzisiejszy człowiek tworzy sobie kulturę na bazie świata sztucznego, technokratycznego, w którym ukochanym dzieckiem demokracji jest materializm. Świat ten wrzuca do głów ludzkich olbrzymią ilość fałszywych, abstrakcyjnych obrazów, za którymi niestety podążają nieświadomi, kodowani ludzie. System zastępuje przepisy duchowe, stwarza sztuczny reżim życia i człowiek wynaturza się, zapominając o swoim Boskim pochodzeniu, poniża Miłość, a sam staje się dodatkiem, przedmiotem. To smutne, ale dzieje się na własne życzenie.

  8. Kamil pisze:

    Witam!

    Do podobnych wniosków dochodzę,są potrzebne pewne prawa i minimum pomocy socjalnej dla ubogich,nie dokońca mogę się jednak zgodzić że ulepszanie świata w jakimś stopniu nie jest potrzebne,moim zdaniem jest potrzebne,choć wiadomo że żyjemy na ziemi-planecie która za miliardy lat przeminie[świat karmiczny],lecz póki co jeszcze tu jesteśmy na tej ziemi.
    Jeszua bar Josef Jezus nauczał mistycznej drogi Ewangelii,faktycznie mówił On o tym że Jego Królestwo Malkut Adonaj nie przychodzi z tego świata,lecz równocześnie nauczał że to Królestwo jest w Uczniach a przez uczni ma się rozprzestrzenić na świat materialny,a więc należy Dążyć do Królestwa Niebios-Duchowego,a równocześnie nauczał On że należy opiekować się ubogimi,biednymi,sierotami,jak to sam mawiał,,ubogich zawsze mieć będziecie-nie tylko pod względem duchowym ale i materialnym.
    Cóż świata nie da się całkowicie naprawić bo ludzie sa DUCHOWO NIEODRODZENI-NIEPRZEBUDZENI W WIĘKSZOŚCI,dlatego panuje zawiść,wojny,egocentryzm,dogmatyzm,ekstremizm religijny i polityczny,różnego rodzaje dewiacje,etc,etc.
    Myślę że w rozwoju duchowym należy unikać dwóch skrajności
    1.Pokus Lucyferyzmu-czyli materia jest zła i najlepiej nie polepszać tu bytu sobie i innym-pomoc humanitarna-oczywiście że sama pomoc nie zbawia,ale w jakimś minimalnym stopniu czyni znośnym życie na tej planecie.
    2.Pokusa Arymanizmu-czyli życie duchowe to iluzja-bajki,żyjmy tylko życiem materialistycznym bez Boga,duchowej przemiany,liczy się tylko ,,kasa” konsumeryzm-ateizm,komunizm,konsumeryzm

    Jezus Chrystus pokazał inną drogę pomiędzy tymi skrajnościami żyć w tym świecie-dokonywać w nim Tikum Olam-dzieła naprawy,ale równocześnie NIE BYĆ Z TEGO ŚWIATA,bo ten stary świat i tak przeminie.
    Myślę że nauczał On Drogi Środka,a nie Gnozy Regresywnej-ucieczki i potępienia materii,oczywiście nie twierdzę że Lectorium tak naucza,niemniej warto o tym pamiętać,oczywiście jest to moje spojrzenie na Ścieżkę i Drogę jako sympatyka Drogi Mistycznej Różokrzyża.

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy:
Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk.